Gdy wspólnik zaczyna odbierać spółce klientów, przekazuje konkurencji informacje, zawiera niekorzystne transakcje z podmiotami powiązanymi albo wykorzystuje swoje uprawnienia do paraliżowania decyzji, najgorszą reakcją jest rozpoczęcie od emocjonalnego wezwania do „zaprzestania działania na szkodę spółki”. Takie pismo rzadko cokolwiek rozwiązuje. Częściej ostrzega drugą stronę, że trzeba zacząć porządkować korespondencję i dokumenty.
Pierwszym zadaniem jest ustalenie co konkretnie zrobił wspólnik, w jakiej roli działał i jaki skutek poniosła albo może ponieść spółka. To ważne, ponieważ inne narzędzia stosuje się wobec wspólnika, inne wobec członka zarządu, a jeszcze inne wobec osoby będącej jednocześnie wspólnikiem, członkiem zarządu i pełnomocnikiem spółki.
Samo stwierdzenie, że ktoś „działa na szkodę”, nie wystarczy. Trzeba przełożyć konflikt na fakty: daty, umowy, przelewy, klientów, uchwały, wiadomości, utracone kontrakty i konkretne uprawnienia korporacyjne.
Najpierw zatrzymaj szkodę i zabezpiecz dowody
W praktyce priorytetem nie jest pozew. Najpierw trzeba sprawdzić, czy wspólnik nadal ma narzędzia pozwalające powiększać szkodę.
Jeżeli jest jednocześnie członkiem zarządu spółki z o.o., jego funkcja w zarządzie jest czymś odrębnym od posiadania udziałów. Co do zasady członka zarządu można odwołać uchwałą wspólników w każdym czasie, choć umowa spółki może wprowadzać dodatkowe ograniczenia, na przykład uzależniając odwołanie od wystąpienia ważnych powodów. Odwołany członek zarządu nie przestaje automatycznie być wspólnikiem.
To często pierwszy ruch, który realnie ogranicza ryzyko. Człowiek może nadal posiadać 30 czy 40% udziałów, ale nie powinien równocześnie podpisywać nowych umów albo dysponować rachunkiem bankowym, jeżeli istnieją udokumentowane podstawy do odwołania go z zarządu.
Trzeba sprawdzić przede wszystkim:
- aktualną umowę spółki wraz ze wszystkimi zmianami,
- aktualny i historyczny odpis KRS,
- zasady reprezentacji spółki,
- udzielone pełnomocnictwa i prokury,
- dostęp do bankowości elektronicznej, księgowości, CRM, poczty, repozytoriów dokumentów i podpisów elektronicznych,
- umowy zawarte ze wspólnikiem albo podmiotami z nim powiązanymi,
- protokoły zgromadzeń wspólników i posiedzeń zarządu,
- historię przelewów, faktur, rabatów, zmian cen i należności,
- korespondencję dotyczącą klientów, pracowników i kontrahentów, którzy przeszli do konkurencji.
Nie należy kasować kont i resetować urządzeń przed zabezpieczeniem danych. W ten sposób można samemu zniszczyć najlepszy materiał dowodowy. Najpierw eksport poczty i logów, kopia dokumentów, zestawienie operacji, daty oraz wskazanie osób, które mogą potwierdzić określone zdarzenia. Dopiero później odcięcie dostępu, jeżeli istnieje do tego podstawa.
Dobry materiał dowodowy nie powinien wyglądać jak teczka z wydrukowanymi e-mailami bez kontekstu. Przydatniejsza jest chronologia:
12 maja – dostęp do danych klienta → 16 maja – kontakt wspólnika z klientem → 27 maja – wypowiedzenie umowy spółce → 3 czerwca – rozpoczęcie współpracy klienta z konkurencyjnym podmiotem powiązanym ze wspólnikiem.
Tak zbudowany ciąg zdarzeń pozwala później wykazać nie tylko konflikt, ale również mechanizm powstawania szkody.
Trzeba jednocześnie uważać na ruch w drugą stronę. W spółce z o.o. każdy wspólnik ma co do zasady prawo kontroli i może przeglądać księgi oraz dokumenty spółki. Zarząd może odmówić dostępu, jeżeli istnieje uzasadniona obawa wykorzystania informacji w celu sprzecznym z interesem spółki i wyrządzenia jej znacznej szkody. Taka odmowa powinna jednak wynikać z konkretnych okoliczności, a nie z samego faktu, że między wspólnikami trwa konflikt.
Najczęstszy błąd? Zablokowanie „wrogiego” wspólnika wszędzie, bez sprawdzenia jego ustawowych i umownych praw. W efekcie spółka, która miała się bronić, sama dostarcza przeciwnikowi argumentów do kolejnego postępowania.
Odwołanie z zarządu, umorzenie udziałów czy wyłączenie wspólnika – to trzy różne rzeczy
W spółce z o.o. trzeba bardzo wyraźnie rozdzielić funkcję w zarządzie od statusu wspólnika.
Jeżeli problematyczny wspólnik jest członkiem zarządu, pierwszym krokiem może być jego odwołanie. Nie rozwiązuje to konfliktu właścicielskiego, ale może natychmiast ograniczyć jego wpływ na działalność operacyjną.
Drugim mechanizmem jest umorzenie udziałów. Przymusowe umorzenie jest jednak możliwe tylko wtedy, gdy przewiduje je umowa spółki, która powinna określać jego przesłanki i tryb. Nie jest to awaryjny przycisk, który większościowy wspólnik może dopisać sobie wtedy, gdy konflikt już wybuchł. Przymusowe umorzenie nie powinno też służyć do obchodzenia sądowej procedury wyłączenia wspólnika.
Trzecim mechanizmem jest sądowe wyłączenie wspólnika na podstawie art. 266 KSH.
Sąd może wyłączyć wspólnika z ważnych przyczyn dotyczących właśnie tej osoby. Ustawa nie tworzy zamkniętej listy takich przyczyn. W praktyce znaczenie mogą mieć między innymi działania konkurencyjne, nadużywanie praw korporacyjnych, świadome paraliżowanie działalności, wykorzystywanie informacji spółki przeciwko niej czy konflikt tak głęboki, że dalsze współdziałanie przestaje być realne.
Nie każdy spór o strategię inwestycyjną albo wysokość dywidendy będzie jednak „ważną przyczyną”. Wspólnik ma prawo mieć inne zdanie. Problem zaczyna się wtedy, kiedy sposób korzystania przez niego z praw przestaje być zwykłym sporem biznesowym i zaczyna realnie uderzać w działalność przedsiębiorstwa.
W spółce z o.o. z powództwem o wyłączenie występują co do zasady wszyscy pozostali wspólnicy, a ich udziały muszą stanowić więcej niż połowę kapitału zakładowego. Umowa spółki może dopuścić wystąpienie z pozwem przez mniejszą liczbę wspólników, ale również wtedy muszą oni dysponować ponad połową kapitału.
Ma to bardzo konkretną konsekwencję w spółce 50/50. Jeden wspólnik posiada dokładnie połowę kapitału, a nie więcej niż połowę. Standardowa droga z art. 266 KSH nie daje więc prostego sposobu na usunięcie drugiego wspólnika. W takim układzie ogromne znaczenie mają klauzule dotyczące impasu zawarte w umowie spółki, możliwość odkupienia udziałów, negocjowane wyjście jednej ze stron, a w sytuacjach skrajnych także żądanie rozwiązania spółki przez sąd, gdy osiągnięcie jej celu stało się niemożliwe albo zachodzą inne ważne przyczyny wynikające ze stosunków spółki.
Wyłączenie wspólnika ma też cenę. Opłata sądowa od pozwu wynosi 5 000 zł. To dopiero początek kosztów, ponieważ w sporze może pojawić się konieczność wyceny przedsiębiorstwa i udziałów.
Jeżeli sąd wyłączy wspólnika, jego udziały muszą zostać przejęte przez pozostałych wspólników albo osoby trzecie. Sąd ustala cenę na podstawie rzeczywistej wartości udziałów w dniu doręczenia pozwu. Wyłączany wspólnik nie traci więc udziałów za symboliczną złotówkę tylko dlatego, że strony pozostają w konflikcie.
Co równie istotne, sąd wyznacza termin zapłaty ceny przejęcia wraz z odsetkami. Brak zapłaty albo złożenia odpowiedniej kwoty do depozytu sądowego w terminie powoduje, że orzeczenie o wyłączeniu staje się bezskuteczne. Przed rozpoczęciem sporu trzeba więc sprawdzić nie tylko, czy są dowody, ale także kto i za jakie pieniądze przejmie udziały przeciwnika.
W spółce jawnej sytuacja wygląda inaczej. Wspólnik ma ustawowy obowiązek powstrzymywania się od działalności sprzecznej z interesami spółki oraz – bez zgody pozostałych wspólników – od działalności konkurencyjnej. W przypadku naruszenia zakazu można żądać wydania spółce uzyskanych korzyści albo naprawienia szkody. Tu trzeba działać szybko: roszczenia związane z naruszeniem zakazu konkurencji przedawniają się po 6 miesiącach od dnia, w którym wszyscy pozostali wspólnicy dowiedzieli się o naruszeniu, nie później jednak niż po 3 latach.
Jeżeli ważny powód leży po stronie jednego wspólnika spółki jawnej, sąd może na wniosek pozostałych wspólników orzec o jego wyłączeniu zamiast rozwiązywać całą spółkę.
Nie wolno więc przygotowywać „pozwu przeciwko wspólnikowi” bez wcześniejszego ustalenia formy prawnej. Spółka jawna, spółka z o.o. i spółka cywilna mają inne mechanizmy. Spółka cywilna nie jest spółką handlową, więc automatyczne przenoszenie do niej rozwiązań z art. 266 KSH prowadzi donikąd.
Kiedy wejść na drogę sądową i jak nie przegrać sprawy na procedurze
Proces ma sens wtedy, gdy wiadomo już czego dokładnie spółka albo pozostali wspólnicy żądają. Samo przekonanie, że druga strona zachowała się nieuczciwie, jest za mało precyzyjne.
Możliwe cele są zupełnie różne:
- zatrzymanie dalszego wykonywania praw udziałowych,
- wyłączenie wspólnika,
- odwołanie członka zarządu,
- uchylenie albo stwierdzenie nieważności uchwały,
- odzyskanie pieniędzy lub korzyści,
- naprawienie szkody,
- zakończenie impasu właścicielskiego,
- w skrajnym przypadku rozwiązanie spółki.
Jak wskazuje w swoich materiałach eksperckich marka proviskancelaria.pl, przy konflikcie wspólników punktem wyjścia powinna być analiza umowy spółki i dobranie instrumentu prawnego do konkretnej formy spółki. To rozróżnienie ma duże znaczenie praktyczne: próba rozwiązania problemu właścicielskiego samym odwołaniem z zarządu albo próba zastąpienia sądowego wyłączenia wspólnika przymusowym umorzeniem udziałów może jedynie otworzyć kolejny front sporu.
Przy powództwie o wyłączenie wspólnika można równocześnie rozważyć zabezpieczenie roszczenia. KSH pozwala sądowi z ważnych powodów zawiesić pozwanego wspólnika w wykonywaniu jego praw udziałowych. To często ważniejsze niż sam wyrok, na który trzeba czekać, ponieważ spółka nie może przez cały czas procesu funkcjonować tak, jakby nic się nie działo.
Nie należy też przegapić krótkich terminów, jeżeli szkodliwe działanie przyjęło formę uchwały zgromadzenia wspólników.
W spółce z o.o. powództwo o uchylenie uchwały trzeba wnieść w ciągu miesiąca od uzyskania wiadomości o uchwale, jednak nie później niż w ciągu 6 miesięcy od jej podjęcia.
Przy żądaniu stwierdzenia nieważności uchwały sprzecznej z ustawą termin wynosi 6 miesięcy od otrzymania wiadomości o uchwale, jednak nie więcej niż 3 lata od jej podjęcia.
Opłata od pozwu o uchylenie uchwały lub stwierdzenie jej nieważności wynosi obecnie 5 000 zł.
To jeden z powodów, dla których czekanie kilku miesięcy „aż sytuacja się uspokoi” bywa kosztownym błędem.
Odszkodowanie wymaga jeszcze innego podejścia. Jeżeli wspólnik wyrządził szkodę, działając jednocześnie jako członek zarządu, zastosowanie mogą mieć przepisy o odpowiedzialności członków organów wobec spółki. Członek zarządu odpowiada za szkodę wynikającą z zawinionego działania lub zaniechania sprzecznego z prawem albo umową spółki.
Jeżeli spółka sama nie wystąpi z odpowiednim roszczeniem w terminie roku od ujawnienia czynu wyrządzającego szkodę, KSH przewiduje w określonych przypadkach możliwość wniesienia powództwa przez wspólnika na rzecz spółki. Nie należy jednak upraszczać tego do zasady „każdego wspólnika można pozwać na podstawie art. 295 KSH”. Sam status wspólnika nie tworzy automatycznie odpowiedzialności odszkodowawczej. Trzeba ustalić, w jakim charakterze dana osoba działała i jaki konkretny obowiązek naruszyła.
Podobnie wygląda kwestia odpowiedzialności karnej. Przywłaszczenie pieniędzy, fałszowanie dokumentów czy świadome wyprowadzanie majątku może wykraczać poza zwykły konflikt korporacyjny. Zawiadomienie organów ścigania powinno jednak wynikać z konkretnych faktów, a nie służyć jako środek nacisku w negocjacjach dotyczących sprzedaży udziałów.
Najbardziej irytującą cechą takich sporów jest to, że jedno postępowanie często nie rozwiązuje wszystkich problemów. Można odwołać wspólnika z zarządu, a nadal procesować się o jego wyłączenie. Można wygrać sprawę dotyczącą uchwały, a nadal pozostawać w układzie 50/50. Można również uzyskać wyłączenie wspólnika i następnie spierać się o wartość jego udziałów.
Dlatego strategię trzeba budować od końca: jak ma wyglądać spółka po zakończeniu konfliktu, kto ma nią zarządzać, kto sfinansuje przejęcie udziałów i czy przedsiębiorstwo będzie miało płynność w trakcie sporu.
FAQ – najczęstsze pytania o wspólnika działającego na szkodę spółki
Czy większościowy wspólnik może po prostu przegłosować usunięcie drugiego wspólnika ze spółki z o.o.?
Nie. Samo posiadanie większości głosów nie pozwala odebrać innej osobie udziałów. Sądowe wyłączenie wspólnika odbywa się według art. 266 KSH. Odrębnym rozwiązaniem jest przymusowe umorzenie udziałów, ale musi mieć podstawę w umowie spółki i spełniać warunki przewidziane dla tego mechanizmu.
Co zrobić, jeśli w spółce z o.o. jest dwóch wspólników po 50% i jeden blokuje wszystkie decyzje?
Najpierw trzeba sprawdzić umowę spółki pod kątem mechanizmów rozwiązywania impasu, zasad reprezentacji, powoływania zarządu oraz ewentualnych mechanizmów sprzedaży udziałów. Przy podziale 50/50 pojedynczy wspólnik nie spełnia wymogu posiadania więcej niż połowy kapitału potrzebnego do zastosowania art. 266 KSH. Gdy trwały impas uniemożliwia osiąganie celu spółki, jedną z dróg pozostaje żądanie jej rozwiązania przez sąd, ale powinno być traktowane jako rozwiązanie ostateczne, bo oznacza ryzyko likwidacji działającego biznesu.
Czy wspólnik może prowadzić firmę konkurencyjną?
To zależy od formy spółki i roli tej osoby. W spółce jawnej KSH wprost nakłada na wspólnika zakaz działalności sprzecznej z interesem spółki oraz ograniczenia działalności konkurencyjnej. W spółce z o.o. sam status wspólnika nie daje identycznego ustawowego zakazu konkurencji. Zakaz może jednak wynikać z umowy spółki lub innych zobowiązań. Jeżeli wspólnik jest równocześnie członkiem zarządu spółki z o.o., obowiązuje go ustawowy zakaz zajmowania się interesami konkurencyjnymi bez wymaganej zgody.
Czy można odciąć podejrzanego wspólnika od dokumentów spółki?
Nie automatycznie. W spółce z o.o. wspólnik ma ustawowe prawo kontroli. Zarząd może odmówić dostępu, jeżeli istnieje uzasadniona obawa, że informacje zostaną wykorzystane w celu sprzecznym z interesem spółki i może to wyrządzić spółce znaczną szkodę. Odmowa powinna mieć udokumentowaną podstawę, ponieważ wspólnik może uruchomić procedurę zmierzającą do uzyskania dostępu.
Czy trzeba czekać, aż powstanie duża szkoda, zanim podejmie się działania?
Nie. Jeżeli istnieje ryzyko dalszych niekorzystnych czynności, najpierw należy ograniczyć możliwość ich wykonywania w granicach prawa i zabezpieczyć materiał dowodowy. Przy powództwie o wyłączenie wspólnika można rozważyć wniosek o zawieszenie go przez sąd w wykonywaniu praw udziałowych. Czekanie na pełne wyliczenie szkody nie powinno oznaczać tolerowania jej dalszego powiększania.
Od czego zacząć?
Od jednej rzeczy: weź aktualną umowę spółki i przygotuj tabelę wszystkich uprawnień problematycznego wspólnika – udziały i głosy, funkcje w zarządzie, sposób reprezentacji, prokura i pełnomocnictwa, dostęp do banku i systemów oraz szczególne prawa zapisane w umowie. Następnie przypisz do każdego udokumentowane zdarzenia powodujące szkodę. Jeżeli wspólnik jest jednocześnie członkiem zarządu i nadal może podejmować działania w imieniu spółki, w pierwszej kolejności trzeba rozstrzygnąć jego dalsze umocowanie do zarządzania i reprezentacji, a dopiero potem planować wielomiesięczny spór o udziały. To usuwa najbardziej niebezpieczny błąd: prowadzenie procesu o przyszłość spółki przy jednoczesnym pozostawieniu źródła bieżącego ryzyka bez kontroli.
[ Treść sponsorowana ]
You may also like
Najnowsze artykuły
- Gdzie umieścić termometr w zamrażarce, aby pomiar temperatury był wiarygodny?
- Co zrobić, gdy wspólnik spółki działa na jej szkodę
- Na czym polega audyt prawny spółki i kiedy warto go przeprowadzić
- Co psuje płynność na zakrętach linii transportowej? Promienie, prowadzenie i akumulacja produktów
- Urodziny bez bycia w centrum uwagi – jak zorganizować przyjęcie dla dziecka, które nie lubi być gwiazdą imprezy?
Kategorie artykułów
- Biznes i finanse
- Budownictwo i architektura
- Dom i ogród
- Dzieci i rodzina
- Edukacja i nauka
- Elektronika i Internet
- Fauna i flora
- Film i fotografia
- Inne
- Kulinaria
- Marketing i reklama
- Medycyna i zdrowie
- Moda i uroda
- Motoryzacja i transport
- Nieruchomości
- Praca
- Prawo
- Rozrywka
- Ślub, wesele, uroczystości
- Sport i rekreacja
- Technologia
- Turystyka i wypoczynek

Dodaj komentarz